
Sam artysta porównuje nową płytę do rodzinnego albumu ze zdjęciami. Osobiste obrazy i wspomnienia są tu punktem wyjścia do znacznie szerszej opowieści: o relacji z dziećmi, żoną, samym sobą i zmieniającym się światem, oglądanych z perspektywy różnych etapów życia. „Chciałbym urodzić się żeby latałem” ukazuje się sześć lat po złotym „Kundlu” i jest trzecim solowym albumem w dyskografii Artura Rojka.
