U2 lubi zaskakiwać fanów. Zanim pod koniec roku ukaże się ich premierowy album, U2 prezentują część nowego materiału. EP „Days Of Ash” jest już dostępna w serwisach streamingowych. Mini-album składa się z pięciu piosenek – „American Obituary”, „The Tears Of Things”, „Song Of The Future”, „One Life At A Time” i „Yours Eternally” (z udziałem Eda Sheerana i Tarasa Topolii) – oraz wiersza „Wildpeace”. „Days of Ash”. Wydawnictwo jest natychmiastową i zdecydowaną odpowiedzią na bieżące wydarzenia, inspiracją do nowych utworów zespołu były historie bohaterów walczących o wolność. Trzy z pięciu utworów opowiadają o ludziach – matce, ojcu i nastolatce – których losy zostały brutalnie przerwane.

Bono:
To była niesamowita frajda móc znów spotkać się w studiu we czwórkę… Materiał z „Days of Ash” ma zupełnie inny nastrój i tematykę niż ten, który wydamy na albumie z końcem roku. Utwory z EP-ki nie mogły dłużej czekać. To wyrazy buntu i przerażenia, lament. Po nich przyjdą radosne piosenki, właśnie nad nimi pracujemy… bo choć na naszych małych ekranach codziennie widzimy znormalizowane okropieństwa, nie ma nic normalnego w tych oszałamiających czasach i musimy się im przeciwstawić, zanim znów nabierzemy wiary w przyszłość. I w siebie nawzajem. „Jeśli masz szansę mieć nadzieję, to Twój obowiązek ją mieć…” – ten wers zapożyczyliśmy od Lei Ypi. Dobrze byłoby się też pośmiać. Dziękuję.
Larry Mullen Jr:
Kto potrzebuje od nas nowej płyty? Wszystko zależy od tego, czy tworzymy muzykę, która - naszym zdaniem - zasługuje na to, by ją usłyszano. Wierzę, że te nowe utwory dorównują naszym najlepszym dokonaniom. Dużo rozmawiamy o tym, kiedy wypuszczać nowe nagrania. Nigdy nie ma się całkowitej pewności, ale ten moment – szczególnie widząc to, co się dzieje na świecie – wydaje się odpowiedni. Od samego początku, gdy współpracowaliśmy z Amnesty czy Greenpeace, byliśmy gotowi zajmować mocne stanowiska. I bywa to chaotyczne, zawsze wywołuje reakcję, ale to ważna część tego, kim jesteśmy i dlaczego wciąż istniejemy
Adam Clayton:
Jestem podekscytowany tymi nowymi utworami - mam poczucie, że pojawiają się we właściwym czasie
The Edge:
Wierzymy w świat, w którym granice nie są zacierane siłą. W którym kultura, język i pamięć nie są uciszane przez strach. W którym godność narodu nie podlega negocjacjom. Ta wiara nie jest chwilowa. Nie jest polityczną modą. To fundament, na którym stoimy. I stoimy na nim razem