To niezwykła kolaboracja, która łączy dwóch artystów pochodzących z różnych epok hip-hopu. Big L, legenda nowojorskiej sceny lat 90., został zamordowany w 1999 roku. Mac Miller, z kolei reprezentant nowego pokolenia, zmarł w 2018 roku. Ich głosy spotkają się w jednym numerze dzięki archiwalnym nagraniom, które producenci połączyli w nową, spójną całość.

Big L był jednym z najbardziej błyskotliwych tekściarzy lat 90., znanym z klasycznych freestylów i albumu „Lifestylez ov da Poor & Dangerous”.

Mac Miller z kolei uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych artystów nowoczesnego rapu, łączącego hip-hop z elementami jazzu i soulu.
Połączenie tych dwóch stylów ma być symbolicznym mostem między dawnym Nowym Jorkiem a współczesną sceną amerykańską. Utwór zapowiada się jako emocjonalny, nostalgiczny i pełen szacunku dla historii obu artystów. Kawałek znajdzie się na pośmiertnym albumie Big L-a zatytułowanym „Harlem’s Finest: Return of the King”, który ukaże się 31 października 2025 roku.