Wszystko nagrały kamery monitoringu.
Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie uznała, że policjant z Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu przekroczył uprawnienia w czasie zatrzymywania podejrzanego. Skierowała do Sądu w Kłodzku akt oskarżenia w tej sprawie. Bo właśnie w Kłodzku w lipcu ub. roku doszło do tego zdarzenia. Policjant zatrzymywał podejrzanego o wyjątkowo obrzydliwe przestępstwo, podczas którego sprawcy wykorzystują ufność i bezbronność starszych ludzi, których tak naprawdę powinno się chronić. W akcji brało udział 8 policjantów z różnych jednostek. Zauważyli siedzącego na ławce mężczyznę z tatuażami na twarzy, który odpowiadał rysopisowi podejrzanego o oszustwo metodą na wnuczka. Część policjantów odcięła drogę ewentualnej ucieczki mężczyźnie, a dwaj podjechali do niego samochodem. - Po wyjściu z pojazdu pierwszy z policjantów podbiegł do niego z bronią. Gdy mężczyzna wykonał polecenie i położył się na ziemię, w trakcie zakładania kajdanek został przez policjanta uderzony ręką i kolanem. Doznał złamania kości nosa i rany prawego oczodołu. Po tym, jak dobiegli do nich pozostali policjanci, mężczyzna został zabrany do radiowozu. Zdarzenie zarejestrował monitoring miejski. Biegły z zakresu technik i procedur stosowanych w czynnościach policyjnych wskazał, że środki przymusu były niewspółmierne w stosunku do zatrzymanego nie stawiającego oporu i wykonującego polecenia. Policjant nie przyznał się do przekroczenia uprawnień, ale odmówił składania wyjaśnień.
Adrianna Szurman