W kopercie było za mało.
Ksiądz Andrzej Paszyński w atmosferze skandalu rezygnuje z pełnienia posługi w charakterze proboszcza parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Starczówku w powiecie ząbkowickim. Ksiądz kierował tamtejszą parafią od 2020 roku. Poszło o pochówek parafianki, bo jej rodzina za mało zdaniem księdza zapłaciła za pogrzeb. Miał podkreślać, że pieniądze są potrzebne na organy i ławki. Jak opowiadali Gazecie Wrocławskiej Helena i Janusz Kozłowscy, „godzinę przed mszą poszli wręczyć księdzu kopertę z zapłatą, jednak duchowny miał stwierdzić że to za mało. - Wyrwał się z krzykiem: "Co wy sobie myślicie? Że dacie po 100 zł na organy i ławki, jak one kosztowały 1,2 mln zł. To ja mam za to mszę odprawić?". Pan Janusz miał przekonywać, że resztę 1200 zł dowiezie później, ale ksiądz stwierdził, że nie ma na to gwarancji. Rodzina nagłośniła sprawę, a Archidiecezja Wrocławska przyjęła jego rezygnację. Proboszcz będzie pełnił posługę jeszcze do 31 sierpnia bieżącego roku. Teraz arcybiskup zdecyduje, kto zastąpi duchownego w Starczówku.
Adrianna Szurman