Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do służb ratunkowych po godzinie 12:30. Z ustaleń policji wynika, że mężczyzna płynący rzeką od strony Siedlęcina zignorował bojki ostrzegawcze i nie zdołał w porę dopłynąć do brzegu. Nurt porwał kajak. Kajakarz przepłynął przez jaz zapory i spadł z wysokości kilkunastu metrów.
Na miejscu natychmiast interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Jak się okazało, poszkodowany był przytomny i o własnych siłach wyszedł z wody. Doznał jedynie ogólnych potłuczeń i nie wymagał hospitalizacji. Przyczynę tego skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania szybko wykazało badanie alkomatem – 43-latek miał w organizmie dwa promile alkoholu.