Gmina Jerzmanowa w powiecie głogowskim zdementowała informacje o pumie grasującej pod Głogowem.
Szanowni Państwo, działa Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Weryfikowaliśmy zgłoszenia i nadsyłane materiały. Zaangażowaliśmy służby, naukowców, pracowników zoo, a także powiatowego lekarza weterynarii. Kluczowa była także opinia Prof. dr hab. Rafała Kowalczyka. W związku z tym stwierdzamy, że zwierzę na przekazanych nam materiałach to nie puma
– informują urzędnicy i dodają, że analiza wskazuje, że jest to zwierzę wyraźnie mniejsze, należące do rodziny kotowatych. Jednocześnie proszą mieszkańców o zachowanie rozsądnej ostrożności podczas przebywania w lasach i na terenach zielonych oraz o zgłaszanie wszelkich wiarygodnych obserwacji odpowiednim służbom. Zapowiadają również, że sytuacja będzie nadal monitorowana, a poszukiwania zwierzęcia nadal trwają.
Tymczasem nie foką a kotikiem afrykańskim albo uchatką kalifornijską okazało się zwierzę, które także budzi sensację tyle, że w okolicach Wrocławia. Doniesienia o foce z Bałtyku najpierw popłynęły z gminy Jemielno, potem z Malczyc, aż w końcu z Brzegu Dolnego. I choć foki bywały już w Odrze, tym razem przybysz wywołał sensację. Gazeta Wrocławska przy pomocy eksperta ustaliła jednak, że to nie foka a zwierzę z rodziny uchatkowatych. Łatwo je pomylić, bo należą do tego samego rzędu drapieżnych ssaków płetwonogich. W odróżnieniu od fok, nie występują naturalnie w Europie. Zwierzę mogło stać się ofiarą nielegalnego handlu i skończyło w Odrze.
Adrianna Szurman