Policjanci z dolnośląskiej drogówki patrolując drogę S5 natknęli się na kierowcę, który rozpędził swoje auto do 204 km/h. Na esce obowiązuje ograniczenie prędkości do 120 km/h r. Brawurowa jazda Dodgem i przekroczenie dozwolonej prędkości o 84 km/h zakończyła się mandatem karnym – portfel kierowcy będzie lżejszy o 2500 złotych, a na jego indywidualnym koncie pojawiło się 15 punktów karnych. Podkomisarz Paweł Noga z komendy wojewódzkiej podkreśla, że taka jada może zakończyć się tragicznie, a kierowca rozpędzonego auta naraża nie tylko siebie czy pasażerów, ale także inne postronne osoby. Niby oczywiste, a jednak kierowcy robią swoje… Policjant zaznacza, że wrocławska drogówka codziennie reaguje na agresję na drogach i apeluje o więcej rozsądku i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. - Im szybciej jedziemy, tym mniej mamy czasu na reakcję, a nasza droga hamowania znacznie się wydłuża – zaznacza podkomisarz Noga. Zwłaszcza teraz przy dobrej pogodzie kierowców ponosi często ułańska fantazja, a ruch na autostradach i eskach w związku z okresem wakacyjnym jest większy. Jedźcie ostrożniej.
Adrianna Szurman