Nadal nie znaleziono ciała 19-latka, który w sobotę podczas załamania pogody zniknął pod taflą wody i nie wypłynął. Adrianna Szurman:
Po trzech dniach intensywnych działań na Jeziorze Sławskim ratownicy odnaleźli ciało 57-letniego mężczyzny. To mieszkaniec Dolnego Śląska, który zaginął po skoku z łodzi do wody. Zrobił to, by się ochłodzić, ale już nie wypłynął na powierzchnię. Poszukiwano go od niedzieli. Jak ustaliła policja, mężczyzna na jeziorze był z dwoma kolegami. Gdy nie wrócił, znajomi zaalarmowali służby. Do akcji ruszyli liczni ratownicy, w tym policjanci i strażacy ze Sławy, Wschowy, Świebodzina poszukiwali go z wykorzystaniem sonaru najpierw w zatoce sławskiej, gdzie doszło do zdarzenia, a później na środku jeziora. Użyto też podwodnego drona i sprowadzono Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Nowej Soli, dział też lubuski i sławski WOPR oraz straż rybacka. Niestety finał poszukiwań okazał się tragiczny.
Nadal nie znaleziono ciała mężczyzny, który zniknął pod wodą w Zalewie Mietkowskim. Dramat rozegrał się w sobotę, Na deskach SUP pływało tam czterech mężczyzn, kiedy pogoda gwałtownie się załamała, dwóch wróciło na brzeg, a dwóch wpadło do wody. Jeden został uratowany przez woprowców, a jeden jest nadal poszukiwany.
Wszystkie służby zgodnie ostrzegają: w weekend w Polsce ekstremalne upały, uważajcie na siebie, bądźcie ostrożni.