Nad rozwiązaniem sprawy włamań do domów jednorodzinnych na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce pracowali głównie kryminalni z Oławy. To oni sprawa po sprawie analizowali materiał dowodowy, aż w końcu ustalili, że za rabunkami w domkach stoją Gruzini. To trzej mężczyźni w wieku 24, 45 i 50 lat. Mało tego, okazało się, że mają kryminalną przeszłość w Polsce, ale wyjechali z naszego kraju, zmienili dane osobowe i wrócili, by znowu kraść. Najstarszy był poszukiwany przez policję. Ich łupem padły pieniądze, sztabki złota, biżuteria, drogie markowe zegarki i inne kosztowności , nie gardzili sprzętem elektronicznym czy monetami inwestycyjnymi i kolekcjonerskimi. Jak mówi nam Wioletta Polerowicz z Komendy Powiatowej Policji w Oławie, śledczy powiązali podejrzanych m.in. z włamaniem do domu jednorodzinnego w Stanowicach z kwietnia, wówczas sprawcy ukradli gotówkę i biżuterię o wartości blisko 80 tysięcy złotych. A na początku maja w Starym Otoku ich łupem padły złote sztabki, monety, biżuteria i inne wartościowe przedmioty. Teraz policjanci analizują, czy podejrzani mają na sumieniu więcej przestępstw, szukają pokrzywdzonych i badają niewyjaśnione kradzieże z włamaniem, jak dotąd przypisano im ich dziewięć. Zostali aresztowani na miesiąc.
Adrianna Szurman