To postać szczególnie ukochana przez kibiców z Wrocławia, to ze Śląskiem zdobył wicemistrzostwo Polski. Wczoraj wieczorem na pożegnalnej mszy żegnały go tłumy.

Trener Jacek Magiera zasłabł w czasie porannego biegania w Parku Grabiszyńskim, zmarł w piątek 10 kwietnia w Wojskowym Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu w wieku zaledwie 49 lat. Pogrzeb trenera odbędzie się 16.04 o godz. 12.00, spocznie na Wojskowych Powązkach w Warszawie. W swojej karierze prowadził Legię Warszawa w Lidze Mistrzów. Stołeczni piłkarze pod jego okiem dwa razy mierzyli się z Realem Madryt, a w jednym ze spotkań zremisowali 3:3, byli o krok od zwycięstwa. Szkoleniowiec ze Śląskiem Wrocław zdobył wicemistrzostwo Polski, a ostatnio pomagał Janowi Urbanowi w reprezentacji. Wczoraj późnym wieczorem pożegnali go Wrocławianie, a kościół św. Franciszka z Asyżu przy ul. Borowskiej pękał w szwach. Przyszły tłumy. Na koniec uroczystości uczestnicy mszy świętej w intencji Jacka Magiery pożegnali go długą, kilkunastominutową owacją… Kibice skandowali: "Jacek Magiera", "Dziękujemy, dziękujemy", "Na zawsze z nami". Trener zostanie zapamiętany, jako osoba o wysokiej kulturze osobistej, sumienna, rzetelna, empatyczna, po prostu dobra. Teraz, żyjcie jak Jacek Magiera powiedział kibicom jeden z księży.
Adrianna Szurman