Adrianna Szurman:
Kobiety, które zgłosiły sprawę policji były roztrzęsione i bardzo wystraszone. Opowiedziały o tym, jak do sklepu wpadł mężczyzna i groził im bronią palną. Wszystko działo się w nocy po godz. 22.00. A cała akcja nagrała się na sklepowym monitoringu. Kobiety podały też funkcjonariuszom rysopis sprawcy, a ci od razu ruszyli na poszukiwanie mężczyzny. Kiedy ich zobaczył, rzucił się do ucieczki, a tym samym zdradził, że ma coś na sumieniu. Tuż po zatrzymaniu mundurowi przekonali się, że trafili w dziesiątkę. Przy mężczyźnie ujawnili pistolet gazowy, magazynek i śruty. Okazało się, że był pijany, co go oczywiście nie tłumaczy, ale sporo wyjaśnia ułańską fantazję. Na komisariacie w Chojnowie wydmuchał w alkomacie ponad 3 promile alkoholu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty, grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.