Po 65 latach pracy w wałbrzyskim szpitalu doktor Zenon Zienkowicz kończy swoją zawodową historię. To lekarz, który z oddziałem ginekologiczno-położniczym był związany nieprzerwanie od 1960 roku.
Zaczynał jako młody stażysta, później – jako etatowy lekarz – pracował tu przez kolejne dekady. Jak mówi, przez te lata medycyna zmieniła się bardziej, niż można było sobie wyobrazić.
– 65 lat pracy w medycynie, nastąpił tak kolosalny postęp, jeżeli chodzi o diagnostykę, jeżeli chodzi o leczenie, jeżeli chodzi o przebieg różnych chorób, różnych zdarzeń przez nowoczesną medycynę, która wkroczyła w tym czasie przez USG, przez tomografię komputerową. Ja na początku w swojej działalności jako lekarz zupełnie po prostu nie byłem obdarzony takimi dobrodziejstwami, jakie są obecnie.
Doktor Zienkowicz podkreśla, że najważniejsze w jego pracy zawsze były narodziny – setki, a z czasem tysiące porodów. Szacuje, że przyjął ich nawet trzydzieści tysięcy, a każdy z tych momentów był osobną historią, którą miał okazję współtworzyć.
– Położnictwo to początek życia. Mam wiele pacjentek, które przypominają mi, że byłem przy ich porodzie, a także przy porodzie ich córek czy synów. To zawód, który naprawdę cieszy, bo widzi się efekty swojej pracy — najpierw w postaci maluchów, a potem dorosłych już ludzi. To bardzo budujące, że człowiek mógł przyczynić się do czyjegoś sukcesu, do czyichś osiągnięć. I to jest właśnie sedno tego zawodu.
Doktor odejmuje, że zakończenie pracy to decyzja zdrowotna, głównie po problemach ruchowych związanych z COVID-19. Podkreśla jednak, że zamyka ten rozdział z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i ogromną satysfakcją z sześciu dekad pracy.
Agnieszka Pisarska