Adrianna Szurman:
Do dramatycznej i skandalicznej pomyłki doszło w zakładzie pogrzebowym we Wrocławiu. Wszystko wyszło na jaw tuż przed kremacją ciała pana Roberta. Kiedy jego bliscy mieli się z nim pożegnać, otwarto trumnę. Wtedy przeżyli szok, bo okazało się, że w środku znajduje się obcy człowiek. Rodzina zaalarmowała gorącą linię radia rmf, a sprawą zajęły się policja i prokuratura.
Okazało się, że mężczyzna w trumnie nie był nawet podobny do ich bliskiego, ale był ubrany w ciuchy przygotowane dla pana Roberta. „Zaczęliśmy krzyczeć, płakać, piszczeć. Mama zasłabła. W środku nie leżał mój tato, tylko zupełnie obcy człowiek. Dużo większy gabarytowo od taty, ledwo mieścił się w trumnie. Ktoś ubrał go w garnitur, który przygotowaliśmy dla taty. Podnieśliśmy alarm. Nie byliśmy gotowi na to, aby identyfikować po kolei zwłoki obcych ludzi. Baliśmy się też, że w skutek pomyłki tata został już skremowany i pochowany pod innym nazwiskiem” - opowiadała reporterce córka zmarłego. Pomogła policja, która odnalazła ciało pana Roberta, a materiały przekazała prokuraturze. Zakład pogrzebowy zamierza spotkać się z bliskimi zmarłego po weekendzie, kiedy emocje opadną. Zdruzgotana rodzina zastanawia się, co by było gdyby nie zdecydowali się podnieść wieka trumny…