Urzędnicy, którzy tę uchwałę wnieśli tłumaczą to potrzebą uporządkowania komunikacji, opozycja i przewoźnicy – łamaniem prawa i ograniczeniem działalności gospodarczej.
Uchwałę o sposobie korzystania z przystanków przez prywatnych przewoźników dowożących do Wałbrzycha mieszkańców gmin ościennych radni podjęli na czwartkowym posiedzeniu. W jej myśl przewoźnicy będą mogli korzystać wyłącznie z dziewięciu przystanków na rogatkach miasta. Prezes MZUK w Wałbrzychu, Kamil Orpel, takie rozwiązanie tłumaczy koniecznością uporządkowania transportu w mieście, które stawia na czystą komunikację bezemisyjną. Mówi Kamil Orpel, prezes MZUK.
Tymczasem zupełnie inne zdanie mają na ten temat zarówno przewoźnicy, jak i pozostający w opozycji do prezydenta radni PiS. Ich zdaniem zakaz korzystania z przystanków to próba ratowania budżetu miasta obciążonego horrendalnymi kosztami utrzymania autobusów wodorowych i ograniczenie wolności gospodarczej. Mówi Piotr Sosiński z klubu PiS.
Jak zaznacza przedstawicielka jednego z przewoźników – Ograniczenie możliwości działalności gospodarczej przewoźników jest ograniczeniem prawa.
Przewoźnicy zapowiedzieli zaskarżenie uchwały do służb wojewody. Jeśli jednak skarga zostanie odrzucona, od nowego roku prywatne busy z gmin Aglomeracji Wałbrzyskiej będą dojeżdżać wyłącznie do granic Wałbrzycha.