Adrianna Szurman

Archeolodzy z fundacji Pomost badają wojenne historie, jak przekazują niekiedy pozostaje sporo znaków zapytania. Tak jest w przypadku przeprowadzonych pod koniec września prac ekshumacyjnych w Kaczorowie. Lista poległych dla tej miejscowości zawiera informację o 19 żołnierzach niemieckich pochowanych na dawnym cmentarzu ewangelickim. Ale podczas prac odkryto pojedynczy grób wojenny. Przy zmarłym odnaleziono silnie skorodowany znak tożsamości. Udało się odczytać, że pochowany to 25-letni żołnierz Ernst, który służył w zmotoryzowanej kompanii łączności Luftwaffe. - Jako przyczynę jego śmierci podano rozstrzelanie. Niestety, nie znamy powodów wydania takiego wyroku. Być może zapadł w wyniku odmowy wykonania rozkazu albo próby dezercji. Potwierdzeniem losów tego żołnierza są dwa pociski kalibru 9 mm odnalezione w obrębie jego klatki piersiowej. Egzekucji dokonano najpewniej przy użyciu pistoletów Luger P08 lub Walther P38 – opisują archeolodzy. I dodają, że jedyną rzeczą osobistą, która znajdowała się przy szczątkach, jest pamiątkowy medalion ze Śnieżki zawierający suszone rośliny. Jeśli ktoś z państwa wie np. z rodzinnych opowieści, albo innych źródeł, gdzie mogli zostać pochowani inni żołnierze, dajcie znać fundacji POMOST, znajdziecie ją w mediach społecznościowych.