Jak wspomina burmistrz Tomasz Nowicki, pierwsze dni po powodzi były najtrudniejsze – Lądek-Zdrój był praktycznie odcięty od świata. Pomoc płynęła z całego regionu, a mieszkańcy wzajemnie wspierali się od pierwszych godzin po kataklizmie.
– Trudno znaleźć słowa, które wyrażą wdzięczność, bo tej pomocy było tak dużo i była to pomoc bezinteresowna, że my staramy się powiedzieć po prostu dziękuję, dziękujemy za tę solidarność. To były osoby, które przyjeżdżały do nas, które znajdowały czas i poświęcały się, żeby pracować w bardzo trudnych warunkach. Tu muszę powiedzieć też o rzeczy najważniejszej, która często ginie. To jest pomoc, którą świadczyli sobie mieszkańcy wzajemnie. Oni już w pierwszych dniach, kiedy byliśmy tutaj zupełnie sami, pomagali sobie – mówi Tomasz Nowicki, burmistrz Lądka-Zdroju.
Burmistrz dziękuje także pracownikom urzędu, którzy mimo zalanych domów pozostali na stanowiskach i pomagali innym.
– Osoby, z którymi przyszło mi pracować w bardzo trudnych warunkach, często są to powodzianie, którzy ucierpieli w bardzo dużym stopniu, to ja nie znajduję słów, żeby wyrazić podziw dla osób, które zarabiają niewiele, a były tutaj całymi dniami, nocami, nie będąc ze swoimi rodzinami w domu, w po zalewanych domach, tylko tutaj pomagając każdego dnia mieszkańcom i nie oczekując za to wdzięczności, bo tak jak powiedziałem, urzędnicy u nas są stereotypowo, no wiadomo jak postrzegani, a to bardzo bardzo niesprawiedliwe, także jestem wdzięczny moim współpracownikom – podkreśla burmistrz.
Tamte wydarzenia na zawsze zmieniły miasto i jego mieszkańców. Rocznica powodzi to nie tylko moment wspomnień, ale także okazja, by ponownie podziękować wszystkim, którzy wtedy nieśli pomoc.
Agnieszka Pisarska